Warren Buffett

Z Kredytopedia
Salomon Finance Logo.jpg

Spis treści

[edytuj] Kim jest Warren Buffett?

Warren Edward Buffett, jest według pisma Forbes najbogatszym człowiekiem świata. Jego majątek szacuję się na około 62 miliardy dolarów. Przyszedł na świat 30 sierpnia 1930 w Omaha, w stanie Nebraska, w rodzinie kongresmena Howarda Buffetta. Studiował w Wharton School na Uniwersytecie Pensylwania, przeniósł się na Uniwersytet Nebraska, a później do Columbia Business School, gdzie w 1951 roku uzyskał tytuł MBA. Tam zetknął się ze swoim nauczycielem Benjaminem Grahamem, który jako inwestor i filozof inteligentnego inwestowania stał się jego inspiratorem, mentorem i przewodnikiem. Wprowadził go w świat finansów i pomógł zrozumieć, jak zdobyć bogactwo, o którym Buffett marzył od dziecka. Według legendy Warren Buffett po raz pierwszy zainwestował na giełdzie pożyczone od babci kilkaset dolarów w akcje firmy Coca-Cola. W 1956 r. założył swoją pierwszą firmę - Buffett Partnership Limited. Do tej pory mieszka w sąsiedztwie Omahy, w domu kupionym w 1958 roku za około $30.000, którego dzisiejsza wartość przekracza ponad $700.000. Obecnie jest prezesem i członkiem zarządu Berkshire Hathaway. Znany jest również, jako filantrop. W 2006 roku przeznaczył 85% swojego majątku (ok. 40 mld dolarów) na cele dobroczynne.


[edytuj] Jak Warren Buffett zdobył fortunę?

W.B. Buffett na akcjach Coca-Coli dorobił się ogromnego majątku. Jako anegdotę podaje się, że on sam jest najlepszym klientem firmy, gdyż wypija kilkanaście puszek Coca-Coli dziennie. Od samego początku jego inwestycje charakteryzowało podejście długoterminowe. Brał pod uwagę szeroki horyzont czasowy. Nie wierzył w szybki i wysoki zysk. Każda inwestycja była przemyślana, a jej realizacja odłożona nawet kilkanaście lat w przyszłość. Wymagało to cierpliwości i determinacji. Buffett posiada te cechy i niewątpliwie to one stały się kluczem do jego sukcesu. Kupował akcje, gdy były jeszcze tanie i trzymał je przez wiele lat. Oczywiście istotny był również odpowiedni wybór spółki, czas inwestycji i ocena jej możliwości rozwoju w dłuższym niż tylko kilkumiesięcznym horyzoncie czasowym. Tę sztukę Buffett opanował do perfekcji.

Jak twierdzi sam Buffett, nie jest on graczem giełdowym, lecz analitykiem biznesowym, gdyż nie interesuje go bieżąca sytuacja na giełdzie, nie studiuje wykresów, wskaźników. Kupuje spółki, a nie papiery wartościowe, więc nie przejmuje się zupełnie ceną rynkową akcji, która wynika z obecnego trendu rynkowego. Patrzy nie na akcje, ale na przedsiębiorstwa - wyszukuje firm, które są w stanie generować zyski niezależnie od koniunktury rynkowej. Nie jest zdecydowanie typem inwestora handlującego na co dzień akcjami. Potwierdzeniem tego, jest fakt, iż rotacja portfela funduszu Buffetta wynosi zaledwie około 10 proc. rocznie Jego ulubionym powiedzeniem jest, że giełda to miejsce transferu pieniędzy od aktywnych do cierpliwych. Unika również firm, które są uzależnione od jednego surowca, inwestuje w branżę ubezpieczeniową (Geico, General Re), jubilerską (Borsheim's) czy dóbr szybko zbywalnych (Dairy Queen, See's Candies). Buffett dzieli firmy na trzy rodzaje, dobre, złe oraz te, których funkcjonowania nie rozumie. W te ostanie nigdy nie inwestuje, ponieważ twierdzi, iż jeśli nie można wyliczyć zysków, nie można określić również wartości. Potwierdzeniem słuszności tej tezy był tzw. boom dot.comów, a następnie spowodowane tym wielkie spadki. Buffett nie skusił się chęcią wielkich zysków, przez co uniknął dotkliwych strat. Mimo, że rynek załamał się, a spadki indeksów w USA i Europie Zachodniej wynosiły ponad 70 proc, w ciągu kolejnych 4 lat kurs akcji funduszu Buffetta podwoił się. Niemal żaden guru rynkowy nie wykazał się podobną przezornością. Zasady, którymi się kierował sprawiły, iż w pewnym okresie uchodził na Wall Street za ekscentryka, lecz po tym zajściu zyskał uznanie nawet największych rynkowych rywali.

Warren wierzy, że niedowartościowane spółki posiadające silne ekonomiczne podstawy do długoterminowego rozwoju, mimo, iż są nisko wyceniane na rynku giełdowym, staną się w przyszłości spółkami, które będą przynosiły inwestorom największe zyski. Widzi w tym szansę dla siebie, ponieważ wiedząc to, może nabywać akcje po zaniżonych cenach. Nie inwestuje w to, co większość inwestorów, unika spółek popularnych mających rzekomo przynosić szybkie i wysoki zyski. Przede wszystkim patrzy w przyszłość, ocenia możliwości i perspektywy. Zawsze podąża własnymi ścieżkami, co pozwalała mu zarabiać nawet wtedy, gdy wszyscy tracą. Twierdzi, iż po dokładnej analizie najwięcej można zarobić, gdy akcje są na niskim, a nawet bardzo niskim poziomie. Doskonałym tego przykładem była recesja branży ubezpieczeniowej w 2000 roku. Podczas kryzysu, akcję ubezpieczeniowego giganta Allstate, zajmującego się ubezpieczeniami samochodowymi wyceniane były w wysokości $19 za akcje. Natomiast akcje Berkshire Hathaway były warte $40,800 za jedną akcje. W niespełna rok później teoria Warrena się potwierdziła. Akcje Allstate wzrosły do poziomu $40, natomiast Berkshire osiągnęły poziom $70.000 za akcję, co zapewniło inwestorom, którzy zakupili akcje podczas recesji ponad 75% stopę zwrotu.

Mówiono, iż Warren Bufet wyszukuje złych wieści z rynku i zarabia na nich, podczas gdy reszta inwestorów postępuje odwrotnie, a mianowicie, gdy pojawiały się niepokojące sygnały pozbywa się swoich akcji, nie patrząc na pozycje swoich firm w dłuższej perspektywie. Takie sytuację wykorzystuje Buffett, kupując według niego po promocyjnych cenach, coś o wiele więcej wartego. Jednocześnie Buffett unika inwestowania w spółki nowe, cieszące się dużym zainteresowaniem, o których jest głośno. Nigdy nie był właścicielem Yahoo!, Priceline, Amazon.com, Lucent ani żadnych spółek z branży high-tech. Twierdzi, iż krótkowzroczność i chęć szybkiego i łatwego zysku bardzo często zaciemnia prawdziwe ekonomiczne podstawy długoterminowego rozwoju. Wyznawał tę zasadę do tego stopnia, iż podobno nie inwestował nigdy w spółki, które były notowane krócej niż 10 lat. Im dłuższe dostępne dane finansowe firmy, tym lepiej - mawiał.

Warren zawsze wie, co kupuje i po co kupuje. Nawet, gdy na giełdzie panowały pesymistyczne nastroje, a ceny leciały w dół, zaczynał inwestować w myśl zasady: "bądź chciwy, gdy inni się boja i bój się, gdy inni są chciwi". Konsekwentne trzymanie się tych zasad pozwoliło mu na nabycie w 2000 roku 8% H&R Block jedynie za $28 za akcję (obecnie wyceniana $60), oraz na spektakularne nabycie 1,7 miliona akcji Washington Post w 1974 roku za niespełna $60 za akcje, których obecna wartość przekracza $500 za sztukę. Powodem tak trafionych inwestycji było przekonanie, iż mimo załamania giełdowego, dekoniunktury, spółki tę posiadają i w przyszłości nadal będą posiadać przewagę konkurencyjna nad innymi. Przewaga ta, którą, tak doceniał Buffett mogła polegać m.in na silnej marce (np. Coca-Cola), monopolu lub korzyści skali (Procter&Gamble). Spółka, która ją posiadała mogła przetrwać okres spadków i szybko wyjść z recesji. Pozwalały jej na to niskie koszty stałe oraz wystarczająco silna pozycja na rynku, a co za tym idzie niskie koszty związane z reklamą i marketingiem.


[edytuj] W jakie spółki inwestował Warren Buffett?

Oprócz majątku Warren Buffett posiada dziś na rynku finansowym wielki autorytet. Jego listy do akcjonariuszy Berkshire Hathaway są wyczekiwane na równi z komunikatami zarządu rezerwy federalnej. Uznanie zdobył sobie przede wszystkim trafionymi decyzjami i niesamowitym wyczuciem. Wiele osób obecnie zadaje sobie pytanie, w co inwestował najbogatszy człowiek świata, jakie spółki spośród wielu preferował i dlaczego?

Należy zacząć od tego, iż przy ocenie danej firmy nigdy nie kieruje się jej pozycją na giełdzie, ceną akcji, czy zainteresowaniem inwestorów. Bierze pod uwagę jej pozycję, jakość i podstawy ekonomiczne wyłącznie w długim okresie. Nie przejmuje się zupełnie bieżącą ceną rynkową papieru, determinowaną przez krótkoterminowy popyt i podaż. Patrzy raczej nie na akcje, a na przedsiębiorstwa - wyszukuje firmy, które są w stanie generować zyski w praktycznie każdych warunkach gospodarczych. Filozofia wyceny opiera się na wartości wewnętrznej akcji i stosunku jej ceny do zysku lub wartości księgowej. Inwestuje w spółki, których wskaźniki są najniższe. Szczególnie ceni walory ekonomiczne, które pozwolą przetrwać spółce nawet najgorsze kryzysy i załamania. Dzieli w ten sposób rynek na firmy "zdrowe" i "chore" i oczywiście inwestuje w te pierwsze posiadające silną pozycję na rynku, ugruntowany rynek zbytu oraz długoterminową przewagę konkurencyjną. Dla Warrena najbardziej cenne są spółki z wartościowym kapitałem trwałym (maszyny, fabryki, urządzenia), który ułatwi osiągnięcie zysków i uchroni przed spadkami w przyszłości.

Analizuje czy przedsiębiorstwa osiągają zyski bez przerwy i czy wykazują one dynamikę. Śledzi historyczną wartość zysków do kapitałów własnych firmy (ROE). Preferuje inwestycje z wysokim zwrotem kapitału (branża jubilerska, ubezpieczeniowa). Istotne jest też czy firma unika nadmiernego zadłużania się. Wysoki wskaźnik zobowiązań w relacji do kapitałów własnych może znacznie zwiększyć zmienność osiąganych wyników. Zadłużenie ma jednak także pozytywne cechy - odsetki można wpisywać w koszty, co pozwala lepiej wykorzystywać potencjał firmy dzięki dźwigni finansowej Docenia firmy, które miały możliwość produkować i świadczyć usługi w konkurencyjnych cenach. Wierzy w ich potencjał i markę, która pozwoli na utrzymanie dobrej pozycji w dłuższej perspektywie. Aby to osiągnąć i zdobyć długoterminowa przewagę konkurencyjną firmy powinny mieć możliwość utrzymania niskich kosztów produkcji w długim okresie. Dobrym przykładem może być producent czekolady Hershey's, lub Pizza Hut, czy KFC. Klienci kupują ich towary od kilkunastu lat i nic nie zapowiada by tendencje te zmieniły się w przeciągu następnych kilkunastu lat. Identyczna sytuacja jest z Coca-colą, która ma silnie ugruntowaną pozycję na rynku już od ponad 80 lat. W takie i podobne firmy inwestuje W.E.Buffett wierząc w trwałość i długoterminowość popytu, a także w to, że nie muszą one ponosić kosztów z tytułu wejścia na rynek (badania, rozwój, marketing itp.).

Ma również teorię, których spółek unikać. Spółki "chore" poznawał po tym, że przeważnie głównym i jedynym czynnikiem motywującym do zakupu wytwarzanych przez nią produktów, bądź usług była cena. Unika spółek związanych z Internetem, branżą samochodową, papierniczą, energetyczną. Uznaje, iż w tych gałęziach przemysłu rynek jest dość nasycony, występuję znaczna konkurencja, a produkty w poszczególnych sektorach są relatywnie jednorodne. Sądził, iż w takim przypadku konsument zawsze wybierze produkt tańszy, a przez to producenci nie będą w stanie wyrobić sobie stabilnej marki, co pozwoliłoby umocnić ich pozycję na rynku. Wszystko więc uzależnione byłoby od ceny, a tego Warren i jego strategia inwestowania w wartość nie dopuszcza. Zgodnie z tym stwierdzeniem unika firm takich jak Yahoo!, czy AltaVista, wiedząc, że koszt wejścia do tego rynku jest na tyle niski, że szybko pojawi się konkurencja, co będzie oznaczać zmniejszenie zysku, a klientom będzie zupełnie wszystko jedno, z której wyszukiwarki będą korzystać. Jak widać unika sektorów o dużej konkurencji cenowej, wskazując, iż konkurencja, a właściwie ciągłe wydatki na utrzymanie stabilnej pozycji na rynku hamują i uniemożliwiają rozwój. Zwraca też uwagę na sezonowość i nieregularność popytu na niektóre produkty lub usługi (np. firmy lotniczej- więcej pasażerów podczas wakacji) i wysokie koszty związane z dostosowaniem podaży, która po zmniejszeniu popytu generuje ogromne straty. To wszystko powoduje, że firmy takie, jak Generals Motors, United Airlines, mimo ogromnych wpływów, odnotowują straty, a ich zadłużenie rośnie. Od takich firm Warren radził trzymać się z daleka.

Jednakże generalną zasadą Buffetta było inwestowanie w wartość nawet podczas spadków, gdy ceny akcji były niskie, a spółki niedowartościowane, przez co nie oddawały realnych walorów ekonomicznych i pozycji rynkowej spółki. Uważał, że do takiej sytuacji doprowadzają zachęceni chęcią zysku krótkowzroczni inwestorzy oraz spekulanci i należy takie okazje, jak najszybciej wykorzystywać. Z drugiej strony, gdy na giełdzie panuje powszechny optymizm, ceny rosną i wszyscy się bogacą, należy oceniać sytuacje chłodno, bez emocji. Trzeba pamiętać, iż rynek w końcu zweryfikuje sztucznie wywindowane ceny i wszyscy zaczną tracić, co znowu spowoduję wyprzedawanie aktywów, a co za tym idzie obniżenie cen. Dlatego też Warren Buffett nigdy nie kieruje się sytuacją i nastrojami na giełdzie, tylko własną indywidualną, długoterminową oceną. Inwestując w spółkę musi zawsze wiedzieć o niej wszystko, znać strukturę, strategię, dobre i złe strony. Wierzy, iż inwestując w spółkę staje się jej właścicielem, a chciał posiadać tylko te najlepsze spółki z dużymi perspektywami rozwoju, które w dłuższej perspektywie pozwolą mu się wzbogacić.

Warren ma również wypracowana formułę na właściwy moment wyzbywania się akcji, gdy ceny rosły. Po raz pierwszy zastosował ją w 1969 roku, gdy przed kryzysem naftowym wyprzedał dużą cześć swoich aktywów. Brał on wówczas pod uwagę wskaźnik Cena/Zysk. W spółkach, których się pozbywał relacja ta wynosiła ponad 50. Podobnie postąpił w 1998 roku wyzbywając się dużej części aktywów dochodowego giganta ubezpieczeniowego General Reinsurance, której wskaźnik Cena/Zysk przekraczał 50 lub więcej. Sprzedaż tych akcji była podyktowana przekonaniem, iż znane mu dokładnie walory ekonomiczne tych spółek nie gwarantowały odpowiedniej rentowności, gdy poziom wskaźnika Cena/Zysk przekraczał wartość 40.


[edytuj] Podsumowanie

Dzisiaj Buffett, a właściwie Berkshire Hathaway, którym zarządza kontroluje m.in. 12,1 proc. American Express, 8,3 proc. The Coca-Cola Company, 18,1 proc. The Washington Post Company. Dzięki szybko rosnącym cenom akcji Berkshire Hathaway jego fortuna zwiększyła się o 10 mld dol. w stosunku do minionego roku. Sukces Warrena Buffetta pokazuje słabość jednej ekonomicznej teorii - hipotezy efektywnego rynku, która głosi, iż ceny akcji w pełni odzwierciedlają sytuację na rynku. Jednak głównym osiągnięciem inwestora było rozpoznanie wcześniej i wyraźniej niż inni potencjału i realnej wartości rynkowej firm. Majątek Buffetta oszacowano na 62 mld dol.,co dało mu pierwszą pozycje na liście najbogatszych ludzi pisma Forbes, wyprzedzając tym samym swojego partnera brydżowego Billa Gatesa. Warren Buffett, jako jeden z nielicznych inwestorów potwierdził słuszność swojej teorii własnym przykładem. Dowiódł, że postawa i strategia, której trzymał się przez wiele lat, przynosi zamierzone efekty. Warto, więc przyjrzeć się jej dokładniej szczególnie przed planowaniem inwestycji. Ekonomiści mawiają, iż najlepszym weryfikatorem jest rynek. Można powiedzieć, iż rynek zweryfikował również styl inwestowania Buffetta doprowadzając go do ogromnej fortuny i zapewniając pierwszą pozycję na liście najbogatszych.


Autor: Paweł Janc

BIBLIOGRAFIA

  1. The New Buffettology, Mary Buffett & David Clark, 2002.
  2. Portal internetowy Bankier.pl, http://www.bankier.pl.

[edytuj] Zobacz także